Jest czasem taki dzień, że już rano wiadomo, że na kolację braknie chleba a zakwasu brak, albo jest niekoniecznie żywy, albo nie chce się nastawiać chleba na zakwasie, albo miska na zaczyn zajęta czym innym, albo mają przyjść goście, którzy tylko białe pieczywko najlepiej z ciasta głęboko mrożonego lubią...